Model nie wybija się na tle pozostałych ale posiada on kilka pozytywnych cech. Pierwszą z nich jest przód, w którym samochodzik ma swoją "wąsatą" minę. Najgorzej prezentuje się tył jest ubogi w detale i szczegóły nawet rejestracja jest skromna. Bok podzieliłem na dwie części: górną i dolną. Dolna ma srebrne listwy ozdobne i napis Elysee, w górnej części nie czarnych obwódek okna sprawia to wrażenie modelu kartonowego. Największym niedociągnięciem jest srebrna listwa w tylnym oknie (nie pasuję tam całkowicie). Podsumowując model nie wyróżnia się z kolekcji, posiada wady np. wszystkie listwy są malowane i zalety np. "lepszy model niż 27 złotych" - przemyślenie autora.
Ocena końcowa: 4/10
Dane techniczne:
Silnik: czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy o pojemności 1290 ccm
Prędkość maksymalna: 135 km/h
Zużycie paliwa: 8,7 l/100 km
Moc: 48 KM
Masa własna: 940-1090 kg
Wymiary: długość - 4118 mm, szerokość - 1558 mm, wysokość - 1445 mm
Buda z Wartburga była odgapiona od tego modelu. Nie wiedziałem.
OdpowiedzUsuńCiekawe, że się natknąłem na ten wpis o Simce Aronde. Nigdy nie myślałem, że to auto miało tyle ciekawej historii w PRL-u — zawsze kojarzyło mi się jako zwyczajny samochód sprzed lat. Mój dziadek opowiadał podobne rzeczy o ich rodzinnym aucie z tamtych czasów, jak trudno było o części zamienne i jak każdy kierowca musiał być trochę mechanikiem. Tu czytałem więcej o tych kultowych autach z tamtego okresu: https://pomocdrogowakrakow.pl, i okazuje się, że takie pojazdy były naprawdę ważne dla ludzi, bo właściwie każdy chciał mieć własny transport. Dzisiaj się o to nie martwi nikt, ale wtedy było to coś wyjątkowego.
OdpowiedzUsuń